Pomówienie i zniesławienie

Łatwość rozpowszechniania poglądów - zwłaszcza w sieci internetowej - powoduje, że sprawy o pomówienie czy zniesławienie częściej niż kiedyś trafiają na sale sądowe. Do pomówienia może dojść w różnych okolicznościach - nie tylko w internecie (np. na blogu czy na forum internetowym), ale i w pracy, w artykule prasowym w gazecie tudzież w innych środkach masowego przekazu (narasta np. problem pomawiania w mediach społecznościowych), przez sms itd. Przybiera ono bardzo różne postaci. Zupełnie przykładowo, szczególnie przykre bywa pomówienie o popełnienie przestępstwa, np. o kradzież (polecam komentarz do art. 278 Kodeksu karnego), o posiadanie narkotyków czy handel nimi, o korupcję (łapówkę), o oszustwo (tu z kolei komentarz do art. 286 Kodeksu karnego), o fałszowanie dokumentów (art. 270 K.k.), o groźby karalne (art. 190 K.k.), o plagiat - jak też o o mobbing czy molestowanie w miejscu pracy tudzież o chorobę psychiczną, a nawet o romans.

Pokrzywdzony nie jest wobec oszczerstwa bezbronny. Zatem jak się bronić? Jednym z trybów dochodzenia sprawiedliwości jest postępowanie cywilne. To, co w praktyce określamy często jako sprawę o pomówienie, rozpoczyna wniesienie pozwu. Najczęściej to pozew w sprawie o ochronę dóbr osobistych (podstawę prawną stanowi tu Kodeks cywilny, przede wszystkim art. 23-24 kc). Powodowie, sprzeciwiając się szkalowaniu, liczą wówczas - w zależności od okoliczności - na odszkodowanie lub zadośćuczynienie.

Bywa, że postępowanie cywilne nie wyczerpuje ścieżki prawnej w sprawie związanej z bezpodstawnymi, wysuniętymi bez dowodów zarzutami. Zniesławienie to przestępstwo. Art. 212 Kodeksu karnego (kk) przewiduje, że grozi za nie kara grzywny, ograniczenia wolności, a niekiedy nawet pozbawienia wolności do roku. Oskarżenie (a ściślej: akt oskarżenia) wnosi sam pokrzywdzony.

Ofiarą pomówienia może paść każdy, choć siłą rzeczy najgłośniejsze są na ogół sprawy dotyczące osób postrzeganych mniej lub bardziej ściśle jako osoby publiczne - burmistrza, dziennikarza, dyrektora szkoły, nauczyciela, radnego, policjanta, urzędnika czy w ogóle funkcjonariusza publicznego. Nie oznacza to jednak, że problemów ze zniesławianiem i fałszywymi oskarżeniami nie mają osoby prywatne, a także przedsiębiorcy (firmy). Tym ostatnim doskwierają np. negatywne komentarze wystawiane przez konkurentów na portalach aukcyjnych (jak choćby Allegro). Jeśli nie chcecie Państwo ryzykować, że prowadząc sprawę samodzielnie popełnicie jakiś błąd bądź nie wiecie co zrobić i szukacie porady, proponuję kontakt. Pomagam w tego typu sprawach.

adwokat Paweł Wrześniewski