Komentarz do art. 3983 Kodeksu postępowania cywilnego

Spis treści

Art. 3983. § 1. Skargę kasacyjną strona może oprzeć na następujących podstawach:

1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;

2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

§ 2. Prokurator Generalny może oprzeć skargę kasacyjną na podstawach określonych w § 1, jeżeli przez wydanie orzeczenia doszło do naruszenia podstawowych zasad porządku prawnego, Rzecznik Praw Obywatelskich - jeżeli przez wydanie orzeczenia doszło do naruszenia konstytucyjnych wolności albo praw człowieka i obywatela, a Rzecznik Praw Dziecka - jeżeli przez wydanie orzeczenia doszło do naruszenia praw dziecka.

§ 3. Podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów.

[Zastrzeżenie]

Ciekawą kwestią jest dopuszczalność łączenia zarzutów w ramach pkt. 1 par. 1 komentowanego artykułu. W skargach kasacyjnych bardzo często zarzuca się naruszenie prawa materialnego "przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie". Nie albo - albo, lecz właśnie i jedno, i drugie. Trudno powiedzieć, czy to błąd, skoro Sąd Najwyższy sam orzeka tu rozmaicie. Niech kazus pewnej spółki giełdowej posłuży za świadectwo, że nawet walcząc o czterdzieści milionów złotych można potknąć się na tej kwestii. To tak ku przestrodze :) Gdyby ktoś z Kolegów i Koleżanek potrzebował poufnego second opinion co do skargi, której projekt przygotowali, proszę o kontakt.

Zarzuty to jedno, przyjęcie skargi przez Sąd Najwyższy - co innego. Dobre zarzuty nie wystarczą. O tym, dlaczego tak jest mowa w komentarzu do art. 3989 K.p.c.

Ustawodawca nasz w art. w art. 3983 K.p.c. zaczyna wyliczenie od zarzutów materialnoprawnych, a dopiero potem wymienia te o charakterze procesowym. W skardze kasacyjnej wskazane (choć nie obowiązkowe) jest jednak odwrócenie tej kolejności, tzn. rozpoczynanie od podstaw z par. 2 komentowanego artykułu. Jeśli bowiem skarga w ogóle przebije się przez sito przedsądu, w uzasadnieniu orzeczenia merytorycznego Sąd Najwyższy i tak zacznie od analizy zarzutów procesowych. Za oparcie niech posłuży tu cytat z orzecznictwa: zarzuty podniesione w ramach drugiej podstawy kasacyjnej, które podlegają rozpoznaniu w pierwszej kolejności dlatego, że ocena prawidłowości zastosowania i wykładni przepisów prawa materialnego może być dokonana jedynie na podstawie prawidłowo ustalonego stanu faktycznego sprawy. W praktyce bywa więc tak, że jeśli zarzuty procesowe okazują się uzasadnione, do tych materialnoprawnych składy orzekające w ogóle się nie odnoszą, uznając to za przedwczesne.

O tym, jak w praktyce mogą wyglądać zarzuty, piszę nieco więcej na stronie poświęconej skardze kasacyjnej. Znajdziecie tam Państwo m.in. przykłady i wzory takich skarg!

Niby wszyscy to wiedzą, a jednak. W skardze nie można ograniczyć się do sformułowania zarzutu, trzeba go jeszcze odpowiednio umotywować. Chyba, że chcemy przeczytać później w uzasadnieniu orzeczenia uwagi typu kasacyjny zarzut naruszenia art. 65 k.c. nie może być w ogóle rozpoznany merytorycznie, bowiem nie został uzasadniony, jest więc bezskuteczny tudzież kasacyjny zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 3 k.p.c., nie został w żaden sposób uzasadniony i jako taki musi być także uznany za nieskuteczny. To nie fantazja, tylko cytaty z rozstrzygnięć SN, do wyszukania w internecie.

Uzasadnienie uzasadnieniu nierówne. Jeśli pełnomocnik zamota się we własnej twórczości, stawiam, że nikt nie będzie ciągnąć go za język i ustalać, co miał na myśli. Tu pozwolę sobie na kolejny cytat z SN: Zarzut naruszenia art. 378 § 1 k.p.c. nie został bliżej uzasadniony w części skargi zawierającej uzasadnienie podstaw kasacyjnych, a przy formułowaniu tych podstaw został ujęty w sposób niekomunikatywny. Naruszenie to miało zdaniem powoda polegać na odniesieniu się do brzmienia zarzutów apelacji "co wywoływać miało niekorzystną sytuację procesową pozwanego, który będąc reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika nie miał wystarczającej wiedzy dotyczącej formułowania zarzutów oraz możliwości wpływania na ich zakres, w sytuacji gdy normy prawne zamieszczone w obu paragrafach art. 378 k.p.c. regulują przedmiotowe i podmiotowe granice rozpoznania sprawy przez sąd drugiej instancji". Niejasne do tego stopnia zredagowanie zarzutu kasacyjnego uniemożliwia jego merytoryczną ocenę przez Sąd Najwyższy.

Z par. 3 komentowanego przepisu jest chyba w praktyce najwięcej wzruszeń. Po pierwsze, mocodawcy trzeba wytłumaczyć, że na tym etapie postępowania nic już nie da walenie w bęben, iż sąd był tendencyjny i w ogóle co to za sąd, który tamtym wierzy, a nie nam. Po drugie, wcale niełatwe bywa rozgraniczenie, co w danej sprawie jest jeszcze ustalaniem stanu faktycznego, a co już stosowaniem prawa. Mawia się czasem, że Sądu Najwyższego nie interesuje, czy stan faktyczny został ustalony zgodnie z prawdą, lecz czy został ustalony zgodnie z prawem. I właśnie w to obrazowe powiedzonko oddaje istotę problemu ostatniej szansy na podważenie ustaleń faktycznych. Jak to zrobić? Niełatwo, ale na pewno nie polemizując z ustaleniami faktycznymi. Pozostaje dłubać przy jakimś zarzucie procesowym. Np. dotyczącym pominięcia wniosku dowodowego czy niektórych dowodów. Ograniczenie się bowiem do zarzutów materialnoprawnych prowadzi do kolejnej konstatacji zaczerpniętej z orzecznictwa: oparcie skargi kasacyjnej na zarzutach mieszczących się wyłącznie w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej przesądza o tym, że oceny tych zarzutów należało dokonać z uwzględnieniem stabilnie ustalonego stanu faktycznego, przyjętego za podstawę orzekania przez Sąd drugiej instancji.

Jak zawsze wdzięczny będę za sugestie zagadnień, które warto by tu poruszyć, a także nadsyłanie opisów interesujących problemów prawnych ze swoich postępowań kasacyjnych. Moje strony - nie tylko komentarze, ale i np. wyszukiwarka sądów czy wyszukiwarka urzędów skarbowych - są czytane i chętnie zareklamuję Kolegów i Koleżanki, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia. [komentarz dodano 17 maja 2017 r.]

Kontakt